Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?
Дата: 07.02.2017 18:20:58
Block Quote Nie no proszę Cię człowieku, wojna prewencyjna w 1933 to dział
fantastyki. Nie mieliśmy broni, nie mieliśmy sojuszników, nie
mieliśmy przewagi (Niemcy na papierze mieli małe wojsko, ale w
rzeczywistości mieli masę ludzi w organizacjach paramilitarnych, z
których w 1935 sformowano armie. Nic nie szkodzi na przeszkodzie by
w przypadku wojny zrobić to w 1933.)
Block Quote Mniej komunistycznej propagandy, więcej faktów - co z tego że mieli ogromne ilości, prawie najnowocześniejszych czołgów, skoro co drugą pojazd trawiły usterki, np. seria BT problemy z silnikami, seria KW problemy z silnikami, sprzęgłami, seria T-34 fatalne spawanie płyt kadłubów.
Block Quote Nie porównuj wyszkolenia zwykłych żołnierzy z oficerami po kursach i szkołach, bo to od tych drugich wymaga się więcej. Szeregowi żołnierze byli bardzo dobrze wyszkoleni, nie wymagaj od żołnierzy, którzy w 80% pochodzili ze wsi by wsiedli do zdobycznego uszkodzonego czołgu odpalili go z miejsca i pojechali dalej a to było główną bolączką polskich oficerów piechoty we wspomnieniach z września.
Block Quote No i dlatego potrzebny byłby ktoś do współpracy w tym interesie. A pro po wojny to po prostu na logikę. Lepiej załatwić pasożyta gdy jest słaby niż gdy mocny. A ludność powinna zrozumieć że czasem trzeba przełknąć łyżkę dziegciu a nie korzystać z głupiej przyjemnej chwili po czym zerwać od mnóstwa nalotów bombowych.
Block Quote Możliwe więc że to był tylko blef, ale wciąż zamiary Rzeszy były tak oczywiste że to aż kłuje w oczy że byli tacy którzy tego nie widzieli albo nie chcieli widzieć bo ważniejsza była dla nich chwila satysfakcji... to było tylko kwestią czasu aż Hitler zrobi swoje. Zresztą taktyki Zachodu nie były wcale lepsze...te głupkowate "ugłaskiwanie" dyktatora pod każdym względem.
Falathi: Niestety, to prawda. Przede wszystkim jednak - nie było
specjalnej woli politycznej, żeby pchać się do wojny ledwie
paręnaście lat po poprzedniej. W dodatku, gdyby na serio traktować
każdego wschodzącego dyktatora w Europie który robił różne dęte
zapowiedzi to eh... byłaby kotłowanina na pół kontynentu.
I niezależnie od tego - Niemcy na papierze mieli skromną armię, ale mieli rezerwy, mieli przemysł, mieli możliwości, żeby się bronić. @Revanche
I niezależnie od tego - Niemcy na papierze mieli skromną armię, ale mieli rezerwy, mieli przemysł, mieli możliwości, żeby się bronić. @Revanche
Block Quote Mniej komunistycznej propagandy, więcej faktów - co z tego że mieli ogromne ilości, prawie najnowocześniejszych czołgów, skoro co drugą pojazd trawiły usterki, np. seria BT problemy z silnikami, seria KW problemy z silnikami, sprzęgłami, seria T-34 fatalne spawanie płyt kadłubów.
Falathi: Prawdę mówiąc, podobne problemy techniczne nie były niczym
nowym w przypadku całej masy konstrukcji pancernych. W przypadku
sił sowieckich dawał o sobie znać brak części zamiennych - wiele
starszych kosntrukcji, jak T-26 czy serii BT było
niesprawnych.
Druga sprawa - sowieckie siły pancerne w okresie do 1941-42 miały bardzo dużo czołgów, ale wyraźnie zaniedbano kwestie łączności i chyba najczęściej traktowany wzgardliwie element wpływający na sprawność sił zbrojnych, czyli zaplecze logistyczne. Sowieckie korpusy pancerne miały mało ciężarówek, mało pojazdów zmechanizowanych i stosunkowo skromne pododziały zaopatrzeniowe. Efekt był taki, że szybkość poruszania się, czy koncentracji przed atakim tych jednostek były na gorszym poziomie, niż w przypadku niemieckich dywizji piechoty. Co było jedną z przyczyn katastrofy w lecie 1941.
Druga sprawa - sowieckie siły pancerne w okresie do 1941-42 miały bardzo dużo czołgów, ale wyraźnie zaniedbano kwestie łączności i chyba najczęściej traktowany wzgardliwie element wpływający na sprawność sił zbrojnych, czyli zaplecze logistyczne. Sowieckie korpusy pancerne miały mało ciężarówek, mało pojazdów zmechanizowanych i stosunkowo skromne pododziały zaopatrzeniowe. Efekt był taki, że szybkość poruszania się, czy koncentracji przed atakim tych jednostek były na gorszym poziomie, niż w przypadku niemieckich dywizji piechoty. Co było jedną z przyczyn katastrofy w lecie 1941.
Block Quote Nie porównuj wyszkolenia zwykłych żołnierzy z oficerami po kursach i szkołach, bo to od tych drugich wymaga się więcej. Szeregowi żołnierze byli bardzo dobrze wyszkoleni, nie wymagaj od żołnierzy, którzy w 80% pochodzili ze wsi by wsiedli do zdobycznego uszkodzonego czołgu odpalili go z miejsca i pojechali dalej a to było główną bolączką polskich oficerów piechoty we wspomnieniach z września.
Falathi: Problemem było właśnie to, że w przeciwieństwie do rekruta
francuskiego, czy niemieckiego, lub brytyjskiego, przeciętny polski
poborowy nie miał pojęcia o obsłudze pojazdów zmechanizowanych -
przed wojną w Polsce było stosunkowo niewiele takich pojazdów, więc
ludzie nie mieli gdzie się nauczyć ich obsługi. Mieliśmy
plany, by to zmienić - ale na ich przeszkodzie stanęła właśnie
wojna. @PancernySamuraj
Block Quote No i dlatego potrzebny byłby ktoś do współpracy w tym interesie. A pro po wojny to po prostu na logikę. Lepiej załatwić pasożyta gdy jest słaby niż gdy mocny. A ludność powinna zrozumieć że czasem trzeba przełknąć łyżkę dziegciu a nie korzystać z głupiej przyjemnej chwili po czym zerwać od mnóstwa nalotów bombowych.
Falathi: Zgadza się, tylko weź pod uwagę, że przez długi czas
uważano, że Hitler to zasadniczo nie jest problem - ot, chce
jedynie rewizji niektórych postanowień, które faktycznie były
bardzo surowe dla Niemców.
Block Quote Możliwe więc że to był tylko blef, ale wciąż zamiary Rzeszy były tak oczywiste że to aż kłuje w oczy że byli tacy którzy tego nie widzieli albo nie chcieli widzieć bo ważniejsza była dla nich chwila satysfakcji... to było tylko kwestią czasu aż Hitler zrobi swoje. Zresztą taktyki Zachodu nie były wcale lepsze...te głupkowate "ugłaskiwanie" dyktatora pod każdym względem.
Falathi: Tyle, że to stało się w pełni oczywiste względnie późno - i
wówczas ci bardziej trzeźwi zrozumieli, że jedynie kupują czas
potrzebny, by zacząć przygotowania do kolejnej wojny. Poza tym
kilka razy Adolf solennie zapewniał, że no teraz to już naprawdę
jest spoko i wystarczy. Nie zmienia to faktu, że np.
Monachium było po prostu żałosnym aktem.
Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?














