Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?
Дата: 04.02.2017 18:05:42
Revanche25, on 04 February 2017 - 03:51 PM, said: 9 września i bitwa nad Bzura to szok dla strony Niemieckiej jak
mogli przeoczyć taką masę wojska. A we wspomnieniach dowódcy
niemieccy po kampanii wrześniowej piszą, że gdyby ZSRR nie
zakatowało Polski to armie III Rzeszy stanęły by z powodu
narastającej zaciętości jednostek WP oraz wyczerpania materiałów
pędnych i smarów a wojska niemieckie nie miały już sił by odeprzeć
ewentualny polski kontratak z przedmościa rumuńskiego. Falathi: Widzisz.... owszem, to, że Niemcy nie wykryli koncentracji
ćwierci miliona żołnierzy to totalny blamaż, jeśli chodzi o
rozpoznanie i dobrze pokazuje, że ten taki znakomity Wehrmacht...
no właśnie, taki super znakomity nie był. Tyle, że przed 9.
września niemieckie kolumny pancerne przypuściły pierwszy, odparty
zresztą atak na Warszawę. Dla Aliantów jasne było, że owszem,
Wojsko Polskie może jeszcze kontratakować, może jeszcze toczyć
działania opóźniające ale zasadniczo walka była przegrana, zresztą
sama bitwa nad Bzurą po początkowych sukcesach zakończyła się
przegraną.
Nie zmienia to faktu, że dopiero atak ZSRR ostatecznie przesądził o tym, że walki skończyły się na początku października a nie później. Tak w ogóle, żeby trochę ograniczyć temat: Owszem, Francja była zasadniczo w lepszej sytuacji niż my ( włącznie z tym, że dzięki raportom z Polski wiedziała lepiej niż nasze dowództwo, czego się spodziewać ) ale w polu przegrała z tego samego powodu: miała armię przygotowaną do innej wojny, nie była w stanie dostatecznie szybko reagować na zmieniającą się sytuację i nie była w stanie koordynować działań tak, jak Niemcy.
O co mi chodzi tak konkretnie: O ile Francja była w zdecydowanie lepszej sytuacji strategicznej ( zagrożone dwie granice obok siebie, atak drugiego przeciwnika nastąpił jedynie przez trudny i ufortyfikowany teren, atakujący nie miał dużej przewagi liczebnej itd itd ), o tyle od strony taktycznej wyglądała niewiele lepiej. Tak samo nie była w stanie reagować odpowiednio szybko na ataki niemieckich wojsk, tak samo nie była w stanie skutecznie koordynować działań piechoty, wojsk pancernych i lotnictwa, tak samo miała problemy z sypiącą się łącznością i opóźnieniem w wykonywaniu rozkazów ( bo zanim rozkaz dotarł do jednostek, to był już nieaktualny ).
PS Pewną pociechą może być fakt, że w czerwcu 1941 Armia Czerwona była jeszcze silniejsza, miała jeszcze więcej czołgów, jeszcze więcej samolotów i jeszcze więcej sprzętu. No i...
Nie zmienia to faktu, że dopiero atak ZSRR ostatecznie przesądził o tym, że walki skończyły się na początku października a nie później. Tak w ogóle, żeby trochę ograniczyć temat: Owszem, Francja była zasadniczo w lepszej sytuacji niż my ( włącznie z tym, że dzięki raportom z Polski wiedziała lepiej niż nasze dowództwo, czego się spodziewać ) ale w polu przegrała z tego samego powodu: miała armię przygotowaną do innej wojny, nie była w stanie dostatecznie szybko reagować na zmieniającą się sytuację i nie była w stanie koordynować działań tak, jak Niemcy.
O co mi chodzi tak konkretnie: O ile Francja była w zdecydowanie lepszej sytuacji strategicznej ( zagrożone dwie granice obok siebie, atak drugiego przeciwnika nastąpił jedynie przez trudny i ufortyfikowany teren, atakujący nie miał dużej przewagi liczebnej itd itd ), o tyle od strony taktycznej wyglądała niewiele lepiej. Tak samo nie była w stanie reagować odpowiednio szybko na ataki niemieckich wojsk, tak samo nie była w stanie skutecznie koordynować działań piechoty, wojsk pancernych i lotnictwa, tak samo miała problemy z sypiącą się łącznością i opóźnieniem w wykonywaniu rozkazów ( bo zanim rozkaz dotarł do jednostek, to był już nieaktualny ).
PS Pewną pociechą może być fakt, że w czerwcu 1941 Armia Czerwona była jeszcze silniejsza, miała jeszcze więcej czołgów, jeszcze więcej samolotów i jeszcze więcej sprzętu. No i...
Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?














