Nadchodzi gwiazda filmowa: M4A3E8 Fury
Дата: 11.05.2019 16:27:56
Kot_04, on 07 May 2019 - 08:01 PM, said: Tak się zastanawiam.. Wszyscy eksperci non-stop tak plują na Furię,
że nierealistyczna itd.. itd.. Że ta scena z Tygrysem i
później, jak czołg bronił się przed oddziałami piechoty.Tylko zastanawiam się, jak bardzo by wszyscy szczekali, gdyby nakręcono film o KW-2 pod Rosieni.
Swoją drogą zastanawiam się, jak to było z tą historią.. Podobno:
- Zatrzymywał całą 6. dywizję ppanc.
- Nie dało się go przebić, ponieważ oddziały nie miały odpowiedniego sprzętu, jedynie armaty 37mm.
- Miały różną broń, i 37mm i 75mm, i 88mm.
- Zatrzymywał natarcie przez cały dzień.
- Nie była to pełna dywizja, tylko części tyłowe
- Zatrzymywał natarcie przez ponad 48 godz.
- Zatrzymywał natarcie przez 3 dni.
- Załoga po skończeniu się amunicji popełniła samobójstwo, odpalając w środku granaty.
- Zniszczyła dopiero go odsiecz dla Niemców w postaci armaty 88mm.
- Niemcy załatwili załogę wrzucając do czołgu granaty przez włazy na dachu.
- Żołnierze niemieccy zabili załogę, wrzucając granaty do czołgu przez otwory po trafieniach armaty 88mm. (LoL
Internet to *edytowano. Niczego się z niego nie dowiesz konkretnego, śmieci jedynie.
Falathi: Dorzucę może swoje trzy, albo i cztery grosze:
W 1941 takich przypadków oporu ze strony pojedynczych KW-2 oraz
KW-1 było więcej. Przy tym powiedzmy sobie od razu: jeśli jakiś
czołg o takiej mobilności znalazł się samotnie na tyłach, to znaczy
raczej że coś poszło nie tak i stracił kontakt z resztą oddziału,
albo resztę oddziału szlag trafił. Sądzę, że sprzeczność
relacji przynajmniej po części wynika z tego, że chodzi o różne
przypadki - tu maszynę załatwili dopiero saperzy, gdzie indziej
dopiero podciągnięte 88mm, jeszcze gdzie indziej sprawę załatwiła
bombka ze Sztukasa.
Block Quote To nie jest tak że Internet. Tradycją jest, że ruski, szczególnie w 41 i 42 roku, kiedy ostro dostawali w cztery litery, zawyżali straty zadane wrogowi 5-10 krotnie. W końcu kto ich sprawdzi? A zawsze to jest jakaś podkładka mogąca obronić przed kulką w łeb "tak, straciłem wszystkie czołgi, ale zniszczyliśmy bez mała dywizję pancerną wraz z taborem!" Zasadą jest, że w przypadkach takich jednostronnych walk jak działania w 41 roku wierzy się wyłącznie źródłom zwycięzców, bo tylko oni weryfikują to mniej więcej należycie. Więc jeśli Niemcy piszą w meldunkach, że KV "zatrzymał" dywizję na 24h, a ruski że na 48, a nawet 72h, to wiadomo komu należy wierzyć. Przy czym to "zatrzymanie" celowo piszę w cudzysłowiu, bo to jest mniej więcej takie same przekłamanie, jak to, że pod Wizną każdy Polak walczył przeciw 40 Niemcom. Ten KV-2 nikogo nie zatrzymał tak naprawdę. On już był na tyłach niemieckich w czasie większości walk, bo główny element sił 6 DPanc po prostu go ominał, zostawiając oddziały wydzielone do zniszczenia czołgu. Trzeba go było zniszczyć, bo stał na skrzyżowaniu i nie można było dowozić zaopatrzenia obok strzelającego ruskiego czołgu
Falathi: Jesli o to chodzi: zawyżanie strat zadanych przeciwnikowi
zdarzało się w czasie wojny wszystkim, od samego początku do końca,
dlatego lepsze pojęcie o tym, jak naprawdę zakończyło się starcie
daje dopiero porównanie raportów. Chyba jedynym wyjątkiem są
operacje Amerykanów na Pacyfiku: jeśli wylądowali, to wiadomo było
że z obrony została miazga więc wystarczyło sprawdzić stan
początkowy, by znać dokładną ilość strat
W przypadku takim, jak w
1941 gdy chodzi o obronę przed szybko nacierającym przeciwnikiem
zawyżanie strat może być dodatkowo spowodowane tym, że część
sprzętu mogła faktycznie zostać wyłączona z walki, ale potem
została wyremontowana i wróciła do służby. Dlatego nawet, jesli
załoga czołgu w najlepszej wierze i ostrożnie raportowała o
stratach to i tak mogła przesadzić - niezależnie od rozdmuchiwania
raportów później, czy optymizmu w kwestii własnej skuteczności
bojowej. Nawiasem mówiąc, ten konkretny KW-2 rzeczywiście nie
tyle zatrzymał, co spowolnił natarcie bo czołg na własnym zapleczu
to jednak dość męcząca przeszkoda.
Jeszcze uwaga odnośnie załogi: mówiąc brutalnie, co innego mogli zrobić? Czołg z takiego czy innego powodu nie bardzo mógł się wycofać. Jeśli załoga go opuści, to łatwo zostanie skasowana przez piechotę, raczej nie zdoła wrócić do swoich. Jeśli jest pod ostrzałem to tym bardziej będzie siedzieć w czołgu, który zapewnia ochronę, niż na zewnątrz. Nawiasem mówiąc, jeśli dobrze kojarzę to albo ten, albo inny KW-2 został unieszkodliwiony przez to, że po prostu skończyła mu się amunicja i wówczas można było spokojnie podciągnąć artylerię która zrobiła swoje.
Jeszcze uwaga odnośnie załogi: mówiąc brutalnie, co innego mogli zrobić? Czołg z takiego czy innego powodu nie bardzo mógł się wycofać. Jeśli załoga go opuści, to łatwo zostanie skasowana przez piechotę, raczej nie zdoła wrócić do swoich. Jeśli jest pod ostrzałem to tym bardziej będzie siedzieć w czołgu, który zapewnia ochronę, niż na zewnątrz. Nawiasem mówiąc, jeśli dobrze kojarzę to albo ten, albo inny KW-2 został unieszkodliwiony przez to, że po prostu skończyła mu się amunicja i wówczas można było spokojnie podciągnąć artylerię która zrobiła swoje.
Nadchodzi gwiazda filmowa: M4A3E8 Fury














