Реклама | Adv
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
  • Rotator
Сообщения форума
Реклама | Adv

Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.

Дата: 10.02.2018 14:05:38
View PostTRad_PL, on 10 February 2018 - 01:03 AM, said:   Otóż nie. Tzn. niby tak, ale nie.   Przyjęcie modelu amerykańskiego (produkujemy dużo średnich wozów) byłby efektywniejszym wykorzystaniem potencjału, bezsprzecznie. Niemcy zapewne mogłby się bronić, powiedzmy, rok dłużej. Ale identyczny efekt mogli uzyskać przechodząc jesienią 1942 (a najpóźniej po Stalingradzie) do strategicznej obrony. Skrócenie frontu, zachowanie sił pancernych do operacyjncyh kontrataków - i Sowieci zapłaciliby znacznie więcej za zepchnięcie ich na zachód.   Tyle, że takie podejście mogło jedynie opoźnić porażkę, a w najleszym wypadku doprowadzić do czasowego remisu (bo atomówka i tak zmieniłaby wszystko). A Niemcy chcieli wygrać.   Jak to zrobić przy skrajnie niekorzystnym bilansie potencjału gospodarczego i ludzkiego? Ano trzeba przyjąc model amerykański, ale z końca XX wieku. Braki w ilości nadrobić jakością. Stąd jeśli czołgi, to takie, żeby plutonem powstrzymać sowiecki batalion. Stąd Me 262. Stąd szukanie Wuderwaffe. Wszystko to było desparackie i przyspieszyło upadek narodowego socjalizmu, ale jak się jest słabszym, to jedyną szansę sukcesu dają rozwiązania wysokowariancyjne. Pójście na wymianę materiału to brak nawet cienia szansy zwycięstwa.

Falathi:   Nie do końca o to mi chodziło.  Sam pomysł, żeby dysproporcję w ilości uzbrojenia nadrabiać jego jakością nie jest głupi. Sęk w tym, że po pierwsze Niemcy projektując mastodonty w rodzaju Tigera rozkręcili wyścig zbrojeń, który zmusił aliantów do projektowania czołgów zdolnych do nawiązania skutecznej walki z tym pojazdem, co oznaczało, że przewaga jakościowa będzie po stronie Niemców - ale tylko przez jakiś czas.  Po drugie - oznaczało to również, że w jakiejś tam nieodległej perspektywie cały sprzęt poniżej standardu Tigera/Pantery stanie się kompletnie przestarzały. Niby normalna sprawa, ale to Panzer IV, czy StuGi były praktycznie do samego końca wojny podstawowymi pojazdami pancernymi Wehrmachtu. I o ile z Shermanami czy T-34/76 mogły nawiązać walkę bez wielkich problemów, o tyle pojawienie się T-34/85, IS-2 i temu podobnych wynalazków zmieniało sytuację na ich niekorzyść. 
Najważniejsze jednak było co innego: te wszystkie wynalazki były projektowane i budowane jako osobne cudeńka inżynieryjne, bez brania pod uwagę czegoś takiego jak nakład środków i produkcja masowa, standaryzacja części zamiennych i wyposażenia i tak dalej. Tiger I w momencie pojawienia się był faktycznie bardzo groźnym przeciwnikiem, ale jednocześnie wymagał absurdalnego nakładu sił i środków i nie można go było wyprodukować w takiej ilości, żeby faktycznie wpłynął na wynik wojny.    Może inaczej: Niemcy wyszliby duużo lepiej, gdyby zamiast Tigera i kolejnych wynalazków zaprojektowali czołg średni, nieco lepszy od T-34 czy Shermana, z odpowiednio mocnym działem za to projektowany od początku z myślą o łatwości produkcji, bez udziwnień i rozwiązań zwiększających koszty, nadający się jako baza do całej serii pojazdów ( czyli podwozie na którego bazie można opracować niszczyciel czołgów, artylerię samobieżną, pojazdy dowódcze itd itd ). Mieliby w ten sposób i dobre zabawki i mieliby ich więcej.    Co do obrony strategicznej i wykorzystania sił pancernych oraz obrony manewrowej - generalnie zgoda. 

Реклама | Adv