Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.
Дата: 15.05.2017 15:21:33
jazlo, on 14 May 2017 - 12:52 AM, said: Ja mówię Naziści bo wcale 99.9% nie było Niemcami. Było
więcej ludzi z różnych krajów, którzy wtedy wyznawali Nazizm np.
Własowcy, Folksdoicze w Polsce, było mnóstwo fanatyków Hitlera z
różnych krajów, nawet jakiś tam był za Powstania Warszawskiego
słynny pluton SS złożony z samych polaków (Nie pamiętam nazwy
dowódcy) no, a Austria to już w ogóle Łohohoho!!! A również było na
odwrót, było mnóstwo Niemców, którzy sprzeciwiali się Hitlerowi i
żyli w konspiracjach, tylko mało o nich wiadomo i się o nich nie
mówi bo wielu zostało zabitych przez Gestapo jeszcze przed
rozpoczęciem 2.W.Ś. Wiesz ile tajna policja zabijała ludzi w
Niemczech??Dlatego nie będę miał prestensji jak ktoś powie, że to Niemcy, ale na pewno nie będę tolerował jak ktoś powie naziści, a zaraz jakiś ziutek będzie sapał, że "Czemu mówisz "Naziści"?? Przecież to byli Niemcy!!!1!!"
Bo to jest wypowiedź na równym poziomie co: "Ej czemu mówisz "murzyn"? Przecież to obraźliwe, każdy człowiek czarnoskóry to afro-amerykanin, nawet ci z Afryki. "murzyn" jest rasistowskie i ksenofobiczne!!!1!
Falathi:
Mscislav_sister, on 14 May 2017 - 11:43 AM, said: Dość ciekawe co mówi jazlo bo wychodzi że wtedy nazistów byłoby ze
2 miliardy co najmniej. No śmiała teoria.Falathi:
Thorgerder, on 15 May 2017 - 12:03 PM, said: Odnośnie zwolenników nazizmu wśród narodów ZSRR to nie
do końca tak, że byli oni nazistami. Raczej po prostu byli
przeciwnikami komunizmu i służba po stronie III rzeszy miała pomóc
realizacji ich celów - obalenia komunizmu i uzyskanie
"niepodległości" (utworzenie państw marionetkowych wasalnych wobec
Niemiec) - zawsze lepiej niż władza radziecka. Inni "wybierali"
służbę dla Niemiec jako lepsze życie - jeńcy radzieccy nie byli
zbyt dobrze traktowani. To samo tzw. Volksdeutsche - nie wszyscy
byli nazistami, wielu "wybierało" podpisanie Volkslisty jako
alternatywa dla zesłania do obozu koncentracyjnego, lub innych
represji. Dlatego każdy przypadek należy traktować oddzielnie, czy
ktoś był nazistą z własnego nie przymuszonego wyboru, czy
zostawał "nazistą" bo nie miał wyboru. Falathi: Zbiorczo: przekonanych nazistów było trochę. W Austrii
przed Anschlussem działała dość silna partia nazistowska, po
włączeniu do Rzeszy wielu Austriaków autentycznie poparło nowe
porządki.
Do tego dochodzą ochotnicy min. ze Szwajcarii, Skandynawii ( dość sporo ochotników z Danii, Norwegii, trochę również ze Szwecji, czy Finlandii ), Belgi ( niesławny Degrelle, na przykład ), Francji itd.
Oprócz tego na froncie wschodnim służyła ochotnicza hiszpańska Błękitna Dywizja. W przypadku, nazwijmy to, ziem na wschód od Berlina główną rolę odegrał antykomunizm i chęć walki ze Stalinem, lub nadzieja na niepodległość/wyrwanie się z sowieckiej strefy wpływów. Taki charakter miały np. dywizje estońskie, również ochotnicze, jednostki litewskie czy ogromna rzesza obywateli ZSRR ( Rosjan, ale nie tylko - przypominam, że na terenie dzisiejszej Rosji można znaleźć lekko licząc kilkadziesiąt narodowości ). Trzeba jednak zauważyć, że np. w przypadku radzieckich jeńców wojennych była to szansa na uniknięcie śmierci głodowej, ponieważ Niemcy traktowali radzieckich jeńców w straszny sposób. Generalnie zresztą - ludzie, którzy trafili w kleszcze między Rzeszą i ZSRR mieli przerąbane, jak by nie patrzeć. W przypadku państw nadbałtyckich i Polski dochodzi jeszcze kwestia volkslisty - czasem podpisywano ją dobrowolnie, ale czasami chodziło o uniknięcie deportacji czy lądowania w obozie. Dodajmy, że od 1942 podpisanie Volkslisty oznaczało z reguły bardzo szybkie wezwanie na komisję wojskową i w perspektywie służbę w Wehrmachcie. Na koniec ciekawostka: w 1941 NKWD sprawdzało nastroje w Moskwie, gdy perspektywa zdobycia miasta przez Niemców była dość realna. Około 1/3 chciało walczyć za ojczyznę. Około 1/3 ludności oczekiwało na rozwój wypadków, a mniej więcej jedna trzecia miała nadzieję, że Niemcy wkroczą. PS W Powstaniu nie było żadnej jednostki złożonej z Polaków. Możesz mieć na myśli brygadę RONA na której czele stał etniczny Polak, czyli Bronisław Kamiński, ale jej skład był mieszany a sam Kamiński był obywatelem ZSRR. Jeśli chodzi o próby rekrutacji Polaków do SS to o ile mi wiadomo jedyną akcję zakończoną sukcesem zorganizowano na Podhalu w ramach szukania ochotników spośród tzw. Goralenvolk. Efektem akcji było skuteczne zwerbowanie dwóch ludzi - ogółem do werbunku stawiło się kilkunastu, ale albo zostali z miejsca odrzuceni albo zwiali.
PS II bardzo proszę, bez bieżących wątków politycznych.
Do tego dochodzą ochotnicy min. ze Szwajcarii, Skandynawii ( dość sporo ochotników z Danii, Norwegii, trochę również ze Szwecji, czy Finlandii ), Belgi ( niesławny Degrelle, na przykład ), Francji itd.
Oprócz tego na froncie wschodnim służyła ochotnicza hiszpańska Błękitna Dywizja. W przypadku, nazwijmy to, ziem na wschód od Berlina główną rolę odegrał antykomunizm i chęć walki ze Stalinem, lub nadzieja na niepodległość/wyrwanie się z sowieckiej strefy wpływów. Taki charakter miały np. dywizje estońskie, również ochotnicze, jednostki litewskie czy ogromna rzesza obywateli ZSRR ( Rosjan, ale nie tylko - przypominam, że na terenie dzisiejszej Rosji można znaleźć lekko licząc kilkadziesiąt narodowości ). Trzeba jednak zauważyć, że np. w przypadku radzieckich jeńców wojennych była to szansa na uniknięcie śmierci głodowej, ponieważ Niemcy traktowali radzieckich jeńców w straszny sposób. Generalnie zresztą - ludzie, którzy trafili w kleszcze między Rzeszą i ZSRR mieli przerąbane, jak by nie patrzeć. W przypadku państw nadbałtyckich i Polski dochodzi jeszcze kwestia volkslisty - czasem podpisywano ją dobrowolnie, ale czasami chodziło o uniknięcie deportacji czy lądowania w obozie. Dodajmy, że od 1942 podpisanie Volkslisty oznaczało z reguły bardzo szybkie wezwanie na komisję wojskową i w perspektywie służbę w Wehrmachcie. Na koniec ciekawostka: w 1941 NKWD sprawdzało nastroje w Moskwie, gdy perspektywa zdobycia miasta przez Niemców była dość realna. Około 1/3 chciało walczyć za ojczyznę. Około 1/3 ludności oczekiwało na rozwój wypadków, a mniej więcej jedna trzecia miała nadzieję, że Niemcy wkroczą. PS W Powstaniu nie było żadnej jednostki złożonej z Polaków. Możesz mieć na myśli brygadę RONA na której czele stał etniczny Polak, czyli Bronisław Kamiński, ale jej skład był mieszany a sam Kamiński był obywatelem ZSRR. Jeśli chodzi o próby rekrutacji Polaków do SS to o ile mi wiadomo jedyną akcję zakończoną sukcesem zorganizowano na Podhalu w ramach szukania ochotników spośród tzw. Goralenvolk. Efektem akcji było skuteczne zwerbowanie dwóch ludzi - ogółem do werbunku stawiło się kilkunastu, ale albo zostali z miejsca odrzuceni albo zwiali.
PS II bardzo proszę, bez bieżących wątków politycznych.
Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.














