Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?
Дата: 06.02.2017 13:58:01
Block Quote To co Polskę dobiło to byłą postawa Belgii i Holandii, które nie
zgodziły się na wkroczenie armii francuskiej na swoje terytorium.
Mogąc atakować od północy, Niemcy dość szybko znaleźliby się w
potrzasku, nawet pokonując dość szybko Polskę. Zwyczajnie przerzut
wojska trwałby zbyt długo, o wiele dłużej niż potrzeba było Francji
na zajęcie Zagłębia Ruhry.
Block Quote Ja też miałem dziadka, który służył w WP podczas Kampami Wrześniowej, a w 1945 roku witał się z Amerykanami nad Elbą. Drugi mój dziadek był oficerem WP w stopniu kapitana a potem służył w AK (zginął podczas okupacji). Z opowieści, które słyszałem w moim rodzinnym gronie, przewijała się często tematyka II RP. I jedno rzucało się w oczy: tragiczne wyszkolenie żołnierzy poza kilkoma elitarnymi jednostkami np Wołyńską B.K. Kolejnym absurdem było, że oddziały operujące w G.O "Narew" posiadały genialne mapy.... Prus. Za to nie posiadały map Polski.
Block Quote Obawiam się, że gdyby Premierem Anglii w 1940 roku i pózniej był Neville Chamberlain to niestety, ale losy historii potoczyłyby się inaczej. Rozumiem niechęć Francuzow do wojny po hekatombie I WS jednak pogardzam nimi za to jak zrozumieli swoje zobowiązania wynikające z Sojuszu z Polską.
Block Quote I taka ciekawostka na koniec- Francuzi jakby zapomnieli o pakcie R-M i rozważali nawet pomoc nam przez ZSRR, na wypadek odcięcia drogi przez Rumunię. I tak, brytyjskie samoloty już do nas płynęły, ale najpierw musiały zawrócić przed cieśniną Duńską z powodu blokady Niemieckiej, a do Morza Czarnego nie zdążyły dopłynąć by przetransportować sprzęt przez Rumunię. I ciekawostka druga- większość uważa Francję za głównego winnego braku pomocy. I owszem, Brytyjczycy byli bardziej chętni do pomocy, tylko że... sami zapowiedzieli że oni do walki będą gotowi dopiero na wiosnę 1940. Niewątpliwie łatwiej wysyła się w bój nieswoje wojsko, w sumie znamy to do dziś
Block Quote Gdzies to napisałem? Bo nie widzę. Tak czy inaczej krótkowzroczna polityka krajów Beneluksu i Francji oraz Anglii przyniosła efekty w postaci ataku Niemiec w 1940 roku.
Falathi: Niestety. Ja rozumiem postawę tych krajów, które chciały
pozostać neutralne ( Belgia w I wojnie mocno ucierpiała, ale
neutralność Holandii respektowały obie strony, inaczej niż w 1940 )
- ale fakt faktem, to był jeden z nielicznych wariantów, które
miały jakąś szansę powodzenia. Tyle, że to w pełnej rozciągłości
wiemy teraz, włącznie z tym, że dążenie do neutralności beneluxowi
nie dało kompletnie nic. @Klebern
Block Quote Ja też miałem dziadka, który służył w WP podczas Kampami Wrześniowej, a w 1945 roku witał się z Amerykanami nad Elbą. Drugi mój dziadek był oficerem WP w stopniu kapitana a potem służył w AK (zginął podczas okupacji). Z opowieści, które słyszałem w moim rodzinnym gronie, przewijała się często tematyka II RP. I jedno rzucało się w oczy: tragiczne wyszkolenie żołnierzy poza kilkoma elitarnymi jednostkami np Wołyńską B.K. Kolejnym absurdem było, że oddziały operujące w G.O "Narew" posiadały genialne mapy.... Prus. Za to nie posiadały map Polski.
Falathi: Tragiczne wyszkolenie - fakt, z tym było różnie. Wg nie tyle
wspomnień, co opracowań które czytałem piechota była nieźle
wyszkolona pod pewnymi względami, tyle, że wyszkolenie nie było
najlepiej dostosowane do wymogów nowoczesnego pola walki. Na
przykład, mieliśmy o ile mi wiadomo całkiem niezłe ćwiczenia w
walce na bagnety. OK, super, tylko w starciu z drużyną piechoty
niemieckiej skoncentrowanej wokół strzelca z KMem to było mało
przydatne.
No i jeszcze jeden problem: z uwagi na taką a nie inną historię, poziom biedy i względnie niskie uprzemysłowienie ( duże inwestycje jak COP dopiero startowały ) bardzo niewielki % rekrutów miał przygotowanie techniczne i mógł być szkolony do walki zmechanizowanej, łączności itd. Owszem, przed wojną mieliśmy kilka świetnych uczelni i sporo naprawdę inteligentnych ludzi, ale w skali kraju nie było ich aż tak wielu. @SirBushman
No i jeszcze jeden problem: z uwagi na taką a nie inną historię, poziom biedy i względnie niskie uprzemysłowienie ( duże inwestycje jak COP dopiero startowały ) bardzo niewielki % rekrutów miał przygotowanie techniczne i mógł być szkolony do walki zmechanizowanej, łączności itd. Owszem, przed wojną mieliśmy kilka świetnych uczelni i sporo naprawdę inteligentnych ludzi, ale w skali kraju nie było ich aż tak wielu. @SirBushman
Block Quote Obawiam się, że gdyby Premierem Anglii w 1940 roku i pózniej był Neville Chamberlain to niestety, ale losy historii potoczyłyby się inaczej. Rozumiem niechęć Francuzow do wojny po hekatombie I WS jednak pogardzam nimi za to jak zrozumieli swoje zobowiązania wynikające z Sojuszu z Polską.
Falathi: Chamberlain wówczas umierał na raka, ale faktycznie
gdyby zamiast Churchilla do steru doszła frakcja ugodowa to
historia wyglądałaby zupełnie inaczej. Zwłaszcza, że Hitler marzył
o pokoju z Anglią, w dużym uproszczeniu dla niego deal w którym
Anglia panuje nad morzami i ma swoje imperium, a Niemcy rządzą na
kontynencie był pożądany. Co do Francuzów - i tak, i
nie. Z jednej strony, mogliby działać bardziej energicznie. Z
drugiej, Francja była bardzo silna na papierze, ale wartość bojową
jej armii mocno osłabiało rozbicie na frakcje, intrygi polityczne i
kombinowanie, która z Jedynie Słusznych Doktryn jest Naprawdę
Jedynie Słuszną. Do tego dochodziły kwestie polityczne - brak
zdecydowania, czy właściwie należy zdecydowanie atakować, czy może
raczej najpierw zabrać się za zreformowanie armii tak, by była
skuteczniejsza i ruszyć na Wschód w 1940. @Method321
Block Quote I taka ciekawostka na koniec- Francuzi jakby zapomnieli o pakcie R-M i rozważali nawet pomoc nam przez ZSRR, na wypadek odcięcia drogi przez Rumunię. I tak, brytyjskie samoloty już do nas płynęły, ale najpierw musiały zawrócić przed cieśniną Duńską z powodu blokady Niemieckiej, a do Morza Czarnego nie zdążyły dopłynąć by przetransportować sprzęt przez Rumunię. I ciekawostka druga- większość uważa Francję za głównego winnego braku pomocy. I owszem, Brytyjczycy byli bardziej chętni do pomocy, tylko że... sami zapowiedzieli że oni do walki będą gotowi dopiero na wiosnę 1940. Niewątpliwie łatwiej wysyła się w bój nieswoje wojsko, w sumie znamy to do dziś
Falathi: W ogóle kwestie polityczne w tym czasie są ciekawe,
zwłaszcza sprawa z ZSRR. Alianci mieli z tym problem: traktować go
jak wroga? Nie traktować?
Brytyjczycy mieli plany ale tak jak napisałeś - wprost stwierdzili, że do walki będą gotowi dopiero za rok. Mieli co prawda plany różnego rodzaju wsparcia, np. plan Katherine który zakładał wysłanie eskadry na Bałtyk ale o ile dobrze pamiętam nie traktowali ich jako zbyt realnych. @SirBushman
Brytyjczycy mieli plany ale tak jak napisałeś - wprost stwierdzili, że do walki będą gotowi dopiero za rok. Mieli co prawda plany różnego rodzaju wsparcia, np. plan Katherine który zakładał wysłanie eskadry na Bałtyk ale o ile dobrze pamiętam nie traktowali ich jako zbyt realnych. @SirBushman
Block Quote Gdzies to napisałem? Bo nie widzę. Tak czy inaczej krótkowzroczna polityka krajów Beneluksu i Francji oraz Anglii przyniosła efekty w postaci ataku Niemiec w 1940 roku.
Falathi: No niestety, ale wynika to z faktu, że kraje zachodnie grały
według pewnych zasad. No i zarówno Belgia, jak i Holandia
wiedziały, że w tym momencie de facto opowiedziałyby się po stronie
wrogów Niemiec. A Hitler, cóż, miał podejście do zasad
jak gołąb grając w szachy.
Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?














