Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?
Дата: 05.02.2017 14:20:01
Block Quote wiesz,nawet gdyby Francuzi mieli tylko kosy ,to w obliczu
walki na dwa fronty z kilkukrotną przewagą alianci by wygrali wojnę
w dni kilka ,a furrera na taczkach jenerałowie by powieżli do
samego Paryża
Myśmy mieli więcej problemów niż nasi sprzymierzeńcy ,a
biliśmy się o niebo lepiej niż żabojady ...
Block Quote Bitwa nad Bzurą - jedyna bitwa w której biliśmy się jak równy z równiejszym i nie zakończyła się klęską ,ale poddaniem się wobec nierównych sił i braku w zaopatrzeniu !
Block Quote Do połowy września nie została nam praktycznie żadna operująca i gotowa do walki armia. Niektórzy przebąkują o przedmurzu rumuńskim i tam znajdujących się oddziałach, ale one nie miały już żadnej wartości bojowej. Ba, mało tego, Francuzi przyspieszyli tą ofensywę o bodajże 3 dni. Miała wystartować 14 września, a Francuzi zaatakowali 11 września. 17 września po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, ofensywę tą zatrzymali, bo z punktu strategicznego była już bezsensowna.
Block Quote Dokładnie w tym rzecz. Te oddziały na przedmurzu, gdyby dać im kilka tygodni może odzyskałyby wartość bojową na tyle, żeby faktycznie się bić. Tylko jakim cudem Niemcy daliby im tyle czasu?
Drugim często powtarzanym kłamstwem, jest rzekome gigantyczne zacofanie technologiczne polskiej armii względem Wehrmachtu. Owszem zacofanie było, ale nie tak gigantyczne. Goebbelsowi udało się wszystkim wmówić, o rzekomej potężnej armii niemieckiej całkowicie zmotoryzowanej a później zmechanizowanej. Nigdy takową nie było. Nie jest Falathi też do końca prawdą, że Francuzi mieli armię statyczną, gdyż posiadali najbardziej zmotoryzowaną armię na świecie, zdolną do błyskawicznych ataków. Anglicy, którzy rzekomo nie posiadali w 1939 roku żadnej armii, posiadali całkowicie zmotoryzowaną artylerię, o której Niemcy to mogli pomarzyć nawet u szczytu swej potęgi.
Block Quote Prawda jest taka, że to logistyka zawiodła. Niemcy przejmowali ogromne zapasy amunicji leżące sobie w magazynach, kiedy to polskie oddziały cofały się i przegrywały walkę z powodu braków amunicyjnych.
Block Quote Polska Kawaleria, nie tylko oddziały strzelców ale i też artyleria odnosiły spore sukcesy w walce z Wehrmachtem, ze względu na to, że właśnie one przewyższały mobilnością niemieckie oddziały, które "rzekomo" jeździły na ciężarówkach, a w rzeczywistości drałowały na piechotę.
Falathi: Niestety, nie. Wbrew powtarzanym mitom, Niemcy mieli na tyle
mocno obsadzoną granicę na Zachodzie, że błyskawiczny upadek
Niemiec wcale nie był taki pewien.
Block Quote Bitwa nad Bzurą - jedyna bitwa w której biliśmy się jak równy z równiejszym i nie zakończyła się klęską ,ale poddaniem się wobec nierównych sił i braku w zaopatrzeniu !
Falathi: Jak dla mnie, to wyczerpuje znamiona klęski.
@Klebern
Block Quote Do połowy września nie została nam praktycznie żadna operująca i gotowa do walki armia. Niektórzy przebąkują o przedmurzu rumuńskim i tam znajdujących się oddziałach, ale one nie miały już żadnej wartości bojowej. Ba, mało tego, Francuzi przyspieszyli tą ofensywę o bodajże 3 dni. Miała wystartować 14 września, a Francuzi zaatakowali 11 września. 17 września po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, ofensywę tą zatrzymali, bo z punktu strategicznego była już bezsensowna.
Falathi:
Block Quote Dokładnie w tym rzecz. Te oddziały na przedmurzu, gdyby dać im kilka tygodni może odzyskałyby wartość bojową na tyle, żeby faktycznie się bić. Tylko jakim cudem Niemcy daliby im tyle czasu?
Drugim często powtarzanym kłamstwem, jest rzekome gigantyczne zacofanie technologiczne polskiej armii względem Wehrmachtu. Owszem zacofanie było, ale nie tak gigantyczne. Goebbelsowi udało się wszystkim wmówić, o rzekomej potężnej armii niemieckiej całkowicie zmotoryzowanej a później zmechanizowanej. Nigdy takową nie było. Nie jest Falathi też do końca prawdą, że Francuzi mieli armię statyczną, gdyż posiadali najbardziej zmotoryzowaną armię na świecie, zdolną do błyskawicznych ataków. Anglicy, którzy rzekomo nie posiadali w 1939 roku żadnej armii, posiadali całkowicie zmotoryzowaną artylerię, o której Niemcy to mogli pomarzyć nawet u szczytu swej potęgi.
Falathi: O tak. Niemcy mieli parę dywizji pancernych i
zmotoryzowanych, ale prawda jest taka, że większość Wehrmachtu
drałowała na piechotę. Generalnie, poza kilkoma dużymi jednostkami
z tą mechanizacją było bardzo różnie. W swoim czasie czytałem, że
jedyny rodzaj pojazdów, którego u Niemców faktycznie nie brakowało
i to do samego końca wojny to motocykle. Ale już np. z ciężarówkami
tak dobrze nie było. Z ciągnikami, cysternami itd również. Z
uzbrojeniem też nie było tak super, wbrew pozorom. To, co
faktycznie działało od 1939 to całkiem niezła taktyka i koordynacja
działań ( no chyba, że mówimy o koordynacji Luftwaffe -
Kriegsmarine, tutaj z nielicznymi wyjątkami przez całą wojnę był
śmiech na sali ). Co do armii francuskiej - owszem,
była zmechanizowana, ale gorzej z taktyką, gorzej z łącznością,
wreszcie z samym uzbrojeniem. Podobnie miała się sprawa z
lotnictwem: na papierze było bardzo silne, ale służby tyłowe były
kiepsko zorganizowane, często brakowało wyposażenia, do tego
podobnie jak w armii swoje robiły tarcia polityczne w
dowództwie.
Block Quote Prawda jest taka, że to logistyka zawiodła. Niemcy przejmowali ogromne zapasy amunicji leżące sobie w magazynach, kiedy to polskie oddziały cofały się i przegrywały walkę z powodu braków amunicyjnych.
Falathi: Zgadza się. Generalnie zawiodła nie tyle i nie tylko
logistyka, co koordynacja działań. Mój dziadek wspominał Wrzesień
jako jedno wielkie łażenie, prawie bez końca. Najpierw na zachód,
potem na południe, potem znowu na wschód i wreszcie odwrót do
Warszawy w ogólnym chaosie. Pojedyncze jednostki dawały radę i
walczyły dzielnie, ale jeśli chodzi o koordynację działań, sprawne
przekazywanie rozkazów i zapewnienie zaopatrzenia jednostkom to
dość szybko zapanował chaos. Dokładnie tak samo wyglądały pierwsze
fazy Barbarossy, tak samo od pewnego momentu wyglądały działania na
Zachodzie.
Block Quote Polska Kawaleria, nie tylko oddziały strzelców ale i też artyleria odnosiły spore sukcesy w walce z Wehrmachtem, ze względu na to, że właśnie one przewyższały mobilnością niemieckie oddziały, które "rzekomo" jeździły na ciężarówkach, a w rzeczywistości drałowały na piechotę.
Falathi: Nie bez powodu Niemcy zaczęli w pewnym momencie tworzyć
własne dywizje kawalerii. Wynikało to z prostej przyczyny, o której
wielu wojskowych na zachód od nas zapomniało: kawaleria jest
bardziej mobilna niż piechota, jest w stanie pokonać praktycznie
KAŻDY teren, jest też łatwiejsza do zaopatrywania niż dywizja
zmotoryzowana. Czołgi bez paliwa muszą stanąć, w przypadku koni
jeśli jest trawa i woda jeszcze można coś zdziałać.
PS Tak w ogóle, chyba pora przenieść ten wątek.
PS Tak w ogóle, chyba pora przenieść ten wątek.
Dlaczego Francuzi nie potrafią grać na mapie Paryż?














