Nowy mechanizm dla polskich czołgów
Дата: 04.05.2018 12:32:24
Unterwalder, on 03 May 2018 - 09:01 PM, said: Kilkanaście lat temu (albo i dawniej) w Technice Wojskowej
rozpisywali się o ciekłych materiałach miotających do dział
artyleryjskich i czołgowych. Rozwiązanie takie miałoby mieć szereg
zalet: skrócenie naboju (właściwie byłby to sam pocisk), łatwiejsze
dozowanie ładunku w artylerii-zamiast tych stosów małych woreczków
wlewamy do komory tyle ile trzeba. Największym możliwym plusem
zastosowania ciekłego materiału miotającego miałoby być "dopalanie"
wystrzelonego już pocisku- wiadomo że nie da się zwiększać
ciśnienia w lufie w nieskończoność, pomysł był taki żeby po
detonacji w komorze zamkowej "dolewać/wstrzykiwać" do lufy kolejne
porcje ładunku żeby w trakcie ruchu pocisku ciśnienie wolniej
spadało i w rezultacie miało to dać większą prędkość wylotową bez
zmniejszenia żywotności lufy. Chyba nie przezwyciężyli problemów
technologicznych, albo po zakończeniu zimnej wojny kasa wyschła bo
dawno nic o tym nie słyszałem. Pisze o tym bo pomysł autora
topicu mi to przypomniał, oczywiście, jest do bani, a już dlaczego
niby miałby być specjalnością Polaków? - nie wiem. Falathi: Z tego, co czytałem pomysł został zarzucony z dwóch powodów.
Pierwszym jest spadek zainteresowania i finansowania. Drugim są
wady tego pomysłu, które wyszły w trakcie prób. Jeśli dobrze
pamiętam, podstawowym problemem było przechowywanie, ryzyko
przecieków materiału miotającego i bodaj problemy ze stabilnością
chemiczną.
Generalnie, okazało się że to jeden z tych pomysłów, które mają szereg istotnych zalet, ale jednocześnie na tyle poważne wady, koniec końców nic z tego nie wychodzi.
Generalnie, okazało się że to jeden z tych pomysłów, które mają szereg istotnych zalet, ale jednocześnie na tyle poważne wady, koniec końców nic z tego nie wychodzi.
Nowy mechanizm dla polskich czołgów














