Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.
Дата: 01.03.2018 16:46:04
duch73, on 26 February 2018 - 07:56 PM, said: Wydaje mi się niestety, że najbardziej prawdopodobną przyczyną
zmian kalibrów z 7,62 na mniejszy jest właśnie większa śmiertelność
celów (czyt. wrogiej siły żywej) trafionych mniejszym pociskiem.
Jeżeli "cel" miał szczęście i pocisk z kałacha wpadł pod właściwym
kątem w ciało to wyleciał czysto z drugiej strony w linii prostej,
jeśli pechowo to z tyłu robił większą dziurę. Natomiast kaliber
5,56 wystrzelony chociażby z beryla nie wylatuje z drugiej strony.
Za to w środku ciała robi rzeźnię. A kiedyś, pamiętam, tłumaczono
zmianę kalibru czynnikami humanitarnymi. Falathi: O ile mi wiadomo: z jednej strony, kaliber 7,62 lub zbliżony
może w pewnych sytuacjach mieć zbyt dużą energię i przelecieć na
wylot. Jeśli po drodze nie trafi w kość lub aortę, skutek będzie
prawie niezauważalny. Z drugiej strony, co zauważono IIRC jeszcze
przed II wojną pociski tego kalibru na większym dystansie potrafiły
zrobić spore kuku, już po wytraceniu części energii.
Nie wiem, czy to była główna przyczyna, ale na pewno miała swoje znaczenie. Po prostu pocisk 5,56mm jest wbrew pozorom skuteczniejszy jeśli chodzi o oddziaływanie na cel przy walce na typowym dystansie. .
Nie wiem, czy to była główna przyczyna, ale na pewno miała swoje znaczenie. Po prostu pocisk 5,56mm jest wbrew pozorom skuteczniejszy jeśli chodzi o oddziaływanie na cel przy walce na typowym dystansie. .
Kot_04, on 26 February 2018 - 09:31 PM, said: No właśnie o tym pisałem. "Powalić" to nie znaczy zabić.
Ale 7,62 x 39 co ciekawe nie został zastąpiony, tylko
rozdzielono między nim, a 5,45 obowiązki. Znawcą nie jestem, ale
7,62 raczej jest o wiele lepszy na bliski dystans, chociażby ze
względu na to obalanie.. Wenezuela, Arabia S. i jeszcze
coś tam masowo produkują AK-103, a Rosjanie poza AK-12
podobno mają jeszcze używać AK-15 (na 7,62mm).Falathi: O ile mi wiadomo - swoje robi także to, że ładunek miotający
do 5,56mm jest nieco mniejszy niż dla 7,62, co przekłada się na
nieco mniejszy odrzut broni.
klosiu_1, on 26 February 2018 - 10:18 PM, said: Czy ty się odnosisz to tego co napisałem czy do czegoś
zupełnie innego? Ja napisałem: Jeden z podstawowych, a nie jedyny,
najważniejszy, czy co tam innego sobie wymyśliłeś. Dyskutujesz nie
wiem z czym, ale na pewno nie z moim postem. Bo wieża wtedy
mogła być wielka i kwadratowa albo mała i sześciokątna. FT miał być
jak najmniejszy. Ręce mi opadają. Nie wiem jak to
napisać trzeci raz. Rozumiesz różnicę między Tigerem opancerzonym
pionowym, 8-10cm pancerzem, który był praktycznie na granicy
ergonomii (ciągłe usterki przeciążonego zawieszenia i układu
napędowego, słaba dzielność terenowa), przy takim sobie po 43 roku
pancerzu. Albo między Pz-4, w którym przedni pancerz podciągnięto
do 80mm, co było praktycznie szczytem możliwości opancerzania tej
konstrukcji, a parutonowym renaultem? W czasie drugiej wojny po
prostu już się nie dało robić grubszego pionowego pancerza, było to
bezsensowne. I dlatego nowe czołgi po prostu musiały mieć pochylony
pancerz. I to miałem na myśli, może się niejasno wyraziłem. FT
spokojnie można było opancerzyć dwa razy grubszym pancerzem, były
po temu możliwości i konstrukcja czołgu na to też pozwalała. A w
czasie drugiej wojny możliwości opancerzania pionowym pancerzem po
prostu się wyczerpały.Falathi:
Kot_04, on 26 February 2018 - 10:29 PM, said: Aha... Ok, teraz rozumiem. Zgubiłeś mnie, bo na początku
napisałeś, że FT miał być najmniejszy i najlżejszy jak się da, nie
znam od strony technicznej FT, więc pomyślałem i w ogóle wcześniej
myślałem, że cięższy być po prostu nie mógł, bo nie dałby rady
jeździć. A właściwie czemu nie dorabiano pancerza FT,
skoro mogły mieć wiele więcej? [...]Falathi: Jeśli chodzi o FT: miał mieć lekki pancerz podobnie jak
większość czołgów tego okresu, ponieważ chodziło o to, żeby miał
jak najmniejszą masę i przez to jak największą mobilność i radził
sobie lepiej w przypadku walki w takim terenie, który był typowy
dla pól bitewnych I wojny, tj. grząskim, nierównym, pełnym
przeszkód.
Pogrubienie pancerza automatycznie oznaczało więcej problemów w terenie i gorszą prędkość, która i tak nie była imponująca. Poza tym, nie bardzo widziano wówczas sens stosowania grubszego opancerzenia: Niemcy praktycznie nie mieli czołgów, karabiny ppanc były umiarkowanie skuteczne , a artyleria miała aż nadto wystarczające możliwości i grubszy pancerz w praktyce nie przełożyłby się na zauważalnie lepszą przeżywalność czołgów na polu bitwy.
Pogrubienie pancerza automatycznie oznaczało więcej problemów w terenie i gorszą prędkość, która i tak nie była imponująca. Poza tym, nie bardzo widziano wówczas sens stosowania grubszego opancerzenia: Niemcy praktycznie nie mieli czołgów, karabiny ppanc były umiarkowanie skuteczne , a artyleria miała aż nadto wystarczające możliwości i grubszy pancerz w praktyce nie przełożyłby się na zauważalnie lepszą przeżywalność czołgów na polu bitwy.
Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.














