Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.
Дата: 16.05.2017 15:57:52
klosiu_1, on 16 May 2017 - 01:10 PM, said: Degrella nie idzie czytać - tak pompatycznej i przesyconej
uwielbieniem do WH chały nie pisał nawet Carell Falathi: Co do Degrelle`a - pełna zgoda. Zapomniany żołnierz da
się czytać, ale o ile mi wiadomo jest to raczej beletrystyka i nie
ma pewności, że faktycznie było tak, jak on opisuje. Z drugiej
strony, książka niewątpliwie daje niezłe pojęcie o reliach frontu.
Pod tym względem mógłbym to porównać do wspomnień Jungera,
które IIRC też nie są w 100% pewne co do dokładnego przebiegu
wydarzeń, ale dają b. dobre pojęcie jak wyglądały walki na
Zachodzie w czasie I wojny. Zresztą, jeśli o to chodzi - np.
południowy odcinek frontu na wschodzie to często gęsto był step.
Lądujesz na gigantycznej równinie, bez żadnych wyróżniających się
punktów, mijasz wsie i miasteczka które wyglądają podobnie i
których nazw nie znasz. W takich warunkach nietrudno stracić
orientację. Jeśli chodzi o czołgi - pełna zgoda,
zresztą ten sam problem był z lotnictwem. Piechota często
wiedziała, że są czołgi, ale które konkretnie są jakie? Co do
Guderiana - owszem, zwłaszcza we wcześniejszej fazie wojny i przy
spotkaniu wcześniej nieznanych typów takie pomyłki zdarzały się
dość często. Zresztą, w 1941 Guderian i nie tylko nie dowierzali
np. raportom o sowieckich czołgach z działami 152mm i uznawali to
za przesadę, tymczasem chodziło o KW-2.
PS Muszę powiedzieć, że nie czytałem nie wiadomo ilu wspomnień wojennych, ale IMO świetnie napisany jest np. Samuraj autorstwa Sakai Saburo. Fakt, książka IIRC była pisana we współpracy z jakimś dziennikarzem, ale wyszło jej to na dobre. Świetnie czyta się wspomnienia Pławskiego "Fala za falą". "Wyspy ostatniej nadziei" Władysława Mazura były dla mnie objawieniem. To nie jest książka napisana jakimś świetnym stylem, po prostu wspomnienia uczestnika Kampanii Wrześniowej który zaliczył łagry, wyszedł z Andersem i trafił do marynarki - ale właśnie z uwagi na jego przeżycia było to coś niesamowitego. No i jest to pierwsza książka, z której gdy miałem 10lat dowiedziałem się o 17 września i tym, co działo się potem. W miarę ciekawe były też wspomnienia lekarza II Korpusu "Wojna, ludzie, medycyna" - autora niestety nie pamiętam, ale książka ciekawa i całkiem dobrze napisana.
PS Muszę powiedzieć, że nie czytałem nie wiadomo ilu wspomnień wojennych, ale IMO świetnie napisany jest np. Samuraj autorstwa Sakai Saburo. Fakt, książka IIRC była pisana we współpracy z jakimś dziennikarzem, ale wyszło jej to na dobre. Świetnie czyta się wspomnienia Pławskiego "Fala za falą". "Wyspy ostatniej nadziei" Władysława Mazura były dla mnie objawieniem. To nie jest książka napisana jakimś świetnym stylem, po prostu wspomnienia uczestnika Kampanii Wrześniowej który zaliczył łagry, wyszedł z Andersem i trafił do marynarki - ale właśnie z uwagi na jego przeżycia było to coś niesamowitego. No i jest to pierwsza książka, z której gdy miałem 10lat dowiedziałem się o 17 września i tym, co działo się potem. W miarę ciekawe były też wspomnienia lekarza II Korpusu "Wojna, ludzie, medycyna" - autora niestety nie pamiętam, ale książka ciekawa i całkiem dobrze napisana.
Fascynacja ludzi niemiecką techniką z okresu II Wojny światowej.














